Wściekła, ale zmotywowana
Witajcie kochane!
Nie pisałam wczoraj, bo byłam wykończona, wściekła i nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić. Zawaliłam, tak, dokładnie w Walentynki. Wszystko zaczęło się od niewinnych słodyczy walentynkowych, które rozdawali w szkole. Skusiłam się, a później, kiedy wróciłam do domu rzuciłam się na jedzenie, jakbym nie jadła z miesiąc. Pochłonęłam około 2300 kcal, wstyd. Wieczorem wyszłam ze znajomymi, a jak wróciłam to wtedy dopadły mnie wyrzuty sumienia, a chęci do walki ze sobą wygasły. Gdy dziś wstałam i zważyłam się dostrzegłam światełko motywacji. Waga nie pokazywała już 69 kg tylko 66,5 kg! To dało mi wielkiego 'kopa' do dalszej walki. Jestem z siebie zadowolona, poćwiczyłam trochę, zjadłam tyle, ile wynosił mój przedział kaloryczny i już pozbierałam się po wpadce, znów zaczynam panować nad sobą i przychodzę do Was silniejsza niż przedtem.
Bilans:
Dzień 5 (LTD): 2300 kcal Niezaliczony (14.02)
_______________________________________
Śniadanie: Płatki owsiane z mlekiem 0.5% + łyżeczką miodu i 2 kawałki pieczywa chrupkiego Sonko z odrobiną masła i plasterkiem szynki 400 kcal
Obiad: Zupa jarzynowa 100 kcal
Kolacja: Jogurt naturalny + 2 łyżki płatków owsianych, łyżeczka miodu i mały banan 300 kcal
Płyny:1 litr niegazowanej wody
Razem: 800 kcal
Dzień 6 (LTD): Zaliczony
Ćwiczenia:
XHIT Daily:Miley Cyrus Workout: Sexy Legs, Rihanna Abs Workout
Inne: 10 min Booty Shaking Waist Workout i 10 minut rozciągania
"Jedzenie nie da Ci szczęścia."
Patty†
← Nowsze posty
Starsze Posty→